Skocz do zawartości

wir

Forumowicz
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana wir w dniu 4 Grudzień 2018

Użytkownicy przyznają wir punkty reputacji!

O wir

  • Tytuł
    Forumowicz

Profile Information

  • Silnik
    1,4 turbo
  1. Witam. Wymiana uszczelki w silniku benzynowym, poj. 1,4. symbol B14NET (LPG), prod 2015, przebieg 80tyś. Cena uszczelki w ASO=20 zł (brak zamienników). Wykonana wg mnie z takiego samego materiału jak ta montowana pod króciec wodny (czyli celowo taki sam szajs). Na drugim foto widać stan wywiniętej na drugą stronę uszczelki - spękanie brzegów - konsystencja prawie jak gumolit. Wymiana nie nastręcza większych trudności, należy uważać na wypinanie wtyczek instalacji elektrycznej, które posiadają delikatne zabezpieczenia. Ponadto trochę przeszkadzała rurka dochodząca do turbosprężarki (widok na pierwszym foto-nie znalazłem jej nazwy) posiadająca połączenie, którego nie udało mi się "pokonać" ponieważ trochę bałem się uszkodzić plastykową obejmę. Reszta fotek pokazuje stan powierzchni zużytej wyciekiem płynu (czarna strzałka). Dalej oring łączący rurę z obudową termostatu (lewa biała strzałka wskazuje miejsce uszczelnienia (styku) oringu na rurze obudowy termostatu, strzałka prawa - oring osadzony w rowku rury - piszę o tym ponieważ nigdzie nie znalazłem zdjęć pokazujących sposób ich połączenia). Czwarte foto pokazuje częściowo wyciągnięty z rowka oring, którego nie kupimy osobno, występuje jedynie wraz z obudową. Niestety nie zmierzyłem jego wymiarów, ale był w BARDZO dobrym stanie w przeciwieństwie do uszczelek. Zalecam wymianę uszczelki króćca wodnego i uszczelki obudowy termostatu za jednym razem - czyli za jednym spuszczeniem płynu. Pozdrawiam
  2. Witam. Podrzucam materiał z wymiany kroćca wodnego - silnik benzynowy 1,4, rok prod 2015, LPG. Nie będę się rozpisywał na temat demontażu ponieważ nie ma tam żadnych niespodzianek (instalacja LPG nie ma związku) - jedyne co sprawiło trudność to odkręcanie "korka" spustowego płynu chłodzącego u dołu chłodnicy. Korek odkręcił się bez większych problemów, i dojście do niego od góry jest znośne (osobiście mam grube łapsko). Problematyczne jest jedynie wykonanie dalszych kilku obrotów korka i, aby sobie ułatwić proponuję patent. Ja w nakrętce od pojemnika na płyn do spryskiwaczy wyciąłem od góry rowek o długości około 2cm i szer. około 1,5mm. Korek nasadziłem na "skrzydełko" korka spustowego chłodnicy - pozwala on zastosowanie większej siły - jak już złapiecie korek w palce to będziecie wiedzieli o co chodzi - sam korek chłodnicy posiada oring, na rurkę spustową chłodnicy nakładamy wężyk o śr około 1cm (przyznam że nie zmierzyłem - ale uzupełnię post o te info), podstawiamy przed zderzakiem zbiornik po płynie od spryskiwaczy - nie spuszczamy całości płynu. Wyciek miał miejsce przy 65 tyś (kiedy nabyłem auto i nie wiem ile km wcześniej nastąpił) i był powiedzmy zauważalnie dokuczliwy - przede wszystkim poza koniecznością dolewania to na postoju do kabiny dostawał się smród parującego na silniku płynu. Za kwotę 140 złotych zakupiłem zamiennik, którego wykonanie nie odbiega od oryginału. Wyciek jest efektem zastosowania przez producenta uszczelki wykonanej z "gumy" która utraciła swoje właściwości - całkowicie sparciała, zesztywniała i stała się mało elastyczna (czyli po rozciągnięciu powoli wracała do pierwotnej długości) - wg mnie celowe działanie producenta i bez komentarza. Sama obudowa króćca mocowana jest na trzy śruby (w obudowie zatopione są stalowe tuleje więc nie ma możliwości zmiażdżenia plastyku) - uszczelnienie opiera się na nacisku w/wym. uszczelki do powierzchni - gładzi bloku silnika. Na foto widać utlenienie tej powierzchni - nie zrobiłem foto po spolerowaniu, które wykonałem papierem o gradacji 1500 i 2000. Sprawdziłem, że oryginalna obudowa nie uległa żadnemu odkształceniu, które mogłoby spowodować wyciek - miejsce styku spolerowałem na płaskiej powierzchni a ślad obróbki pokazał się na całości części przylegającej. Zamiennik posiada czujnik temperatury oraz łącznik z oringiem zabezpieczany na zapinkę (stary oring również stracił swoje właściwości - foto). Po wymianie nadal czuć smród utleniającego się na silniku płynu w związku z czym silnik trzeba umyć. foto nr 1 - korek spustowy oznaczony nr 4 foto nr 2 - blok silnika z wyraźnym ciemniejszym śladem wycieku w dolnej części foto nr 3 - miejsce zużycia uszczelki foto nr 4 - wypłaszczenie oringu na łączniku (nowy ma przekrój okrągły)
  3. Witam. Pytanie wrzuciłem po to, aby dowiedzieć się czy awaria ma miejsce tylko u mnie czy jest to powszechna usterka. Chodzi o rozdzielanie się górnej - żółtej części korka zbiornika płynu chłodzącego silnika od elementu, który wchodzi w otwór wlewu zbiornika wyrównawczego. Całość skonstruowana jest w ten sposób, że żółta nakrętka którą trzymamy w ręce podczas odkręca się i jest obrotowo, luźno połączona rodzajem zazębienia z korkiem, który uszczelnia otwór. Połączenie powoduje, że korek w otworze nie obraca się a jedynie jest wyciągany i wpychany pionowo. Trzymając korek w dłoni kręcimy swobodnie czarnym elementem, który nie posiada żadnego gwintu. Korek posiada dwa oringi różnej średnicy, które przylegają do ścianek wnętrza otworu. Oringi nie są niczym smarowane, ponieważ chyba płyn jest wystarczająco tłusty. Usterka polega na tym, że jednego razu podczas odkręcania w ręce pozostała mi górna żółta część korka a "zatyczka"- czarny element pozostał w otworze. Najprawdopodobniej usterka powstała po tym jak korek nie był bardzo długo wykręcany i oringi podeschły, zatarły się w otworze podczas wyciągania z otworu zbiornika i przytrzymały na tyle mocno, że korek rozdzielił się. Oczywiście wkręcałem korek z powrotem i czułem, że wskoczył - połączył się z korkiem wewnątrz ale ponownie przy odkręcaniu się rozdzielał, połączenie wyrobiło się. Korek wydostałem płaskimi wkrętakami. Przesmarowałem delikatnie oringi i ścianki otworu i działało, ale po około 1,5 m-ca dzisiaj ponownie korek się rozdzielił. Czy to jest częsta usterka czy raczej o niej nie słychać. Z góry dzięki za jakiekolwiek info czy komentarze - foto dołączę jutro jak silnik będzie letni.
  4. wir

    Usterki w waszych autach

    Witam. Również przerobiłem ten problem. Załączam fotki z demontażu. Dodam, że: trzy plastykowe kołki mocujące podsufitkę w jej tylnej części są dość miękkie i przy temp 2 stopni w plusie dały się wyciągnąć z otworów, jednak wkrętak wkładałem pomiędzy dach a górę podsufitki (nie łapałem bezpośrednio za łeb kołka). Samo połączenie wężyków rozłączy się za każdym razem kiedy przymarznie końcówka spryskiwacza. Pytanie dlaczego takiego połączenia nie umieścili w jakimś dostępniejszym miejscu oraz tam gdzie płyn mógłby się lać bez szkody dla auta. Ponadto na podsufitce naklejona jest warstwa wygłuszenia, w którą wsiąkł płyn. Bez otwarcia i wysuszenia w ogrzewanym miejscu albo suszarką nic by nie wyparowało. Lewe maskowanie słupka montowane jest na wciski, których podczas demontażu nie można popsuć, jest jeden wkręt pod owalną zaślepką. Aby bez uszkodzenia opuścić podsufitkę trzeba odkręcić lewy uchwyt - rączkę (śruby pod klucz nasadowy ósemkę). Pozdrawiam
Partnerem serwisu: Karty Plastikowe && Karty Plastikowe
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.