Skocz do zawartości

Marekb

Forumowicz
  • Zawartość

    70
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Marekb w dniu 9 Grudzień

Użytkownicy przyznają Marekb punkty reputacji!

O Marekb

  • Tytuł
    Zaawansowany

Profile Information

  • Silnik
    1,4 turbo

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Generalnie staram się używać systemu Start/Stop wstrzemięźliwie i rozsądnie, tak by nie dopuszczać do wyłączeń silnika na kilka, czy kilkanaście sekund. W jeździe w korku wyłączam system, aby co chwila nie gasił silnika dosłownie na moment. Spróbujmy przeanalizować wady i zalety systemu Start/Stop. 1. Za - oszczędność paliwa plus ekologia. Spróbuję oszacować oszczędność paliwa. Zakładam swoje typowe warunki jazdy do pracy. Jest to 30-40 min jazdy, dopuszczam do ok. 2 zatrzymań silnika przez SS, łączny czas przez który silnik nie pracuje szacuję na 90 s. Zakładając zużycie na biegu jałowym ok. 0,8 l/h daje to oszczędność benzyny w ilości ok. 0,02 l, czyli 10 gr (słownie dziesięć groszy)! Nawet jeśli silnik będzie często, czyli wielokrotnie wyłączany (jeśli nie dezaktywuję SS), to mogę założyć, że nie będzie pracował aż 4 min podczas takiej jazdy. Daje to ok.0,05l benzyny, czyli mniej niż 30 groszy. Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że wyłączenie silnika na krótki czas rzędu 10 s nie ma sensu, bo dodatkowe paliwo wymagane do jego rozruchu zjada oszczędność wynikającą z wyłączenia. Podjeżdżanie w korku z aktywnym SS nie wiąże się więc z żadną oszczędnością. W ten sposób w ciągu miesiąca zaoszczędzę od 4-5 zł przy wstrzemięźliwym korzystaniu z SS - do kilkunastu (10-14) zł przy rozrzutnym korzystaniu połączonym z bardzo dużą liczbą zatrzymań i rozruchów silnika. Rocznie 50-60 zł do 120-140 zł. Przez 5 lat eksploatacji samochodu daje to kwoty rzędu małych kilkuset złotych (250 - 300 zł) lub trochę większych kilkuset złotych (600-700 zł) okupionych gigantyczną liczbą zatrzymań i rozruchów silnika.. Przykłady powyższe oparłem na wyliczeniach dla typowych moich jazd do pracy i z powrotem - rocznie kilkanaście tys. km. W sumie jeżdżę trochę więcej, ale wtedy jest to bardziej trasa i udział SS jest niewielki. 2. Przeciw systemowi Start/Stop. - Duże obciążenie układu rozruchowego silnika i akumulatora i możliwość jego przedwczesnego zużycia i w konsekwencji naprawy. - Zmiany temperatury pracy silnika związane z zatrzymywaniem, to nie są warunki idealne do pracy. - Po każdym rozruchu w silniku musi zostać rozprowadzony olej; w początkowej fazie po uruchomieniu smarowanie nie będzie idealne. - Co na to wszystko turbosprężarka, o którą należy dbać szczególnie. Ona też jest smarowana, powinna być odpowiednio schładzana. Sądzę, że intensywne korzystanie z SS może przyspieszać zużycie silnika. Jaki z tego morał? Jeśli korzystanie z systemu Start/Stop spowoduje konieczność wcześniejszych napraw, to wszystkie zaoszczędzone na mniejszym zużyciu paliwa pieniądze zostaną na nią wydane i zapewne jeszcze dużo zabraknie.
  2. W moim przypadku spalanie publikowane przez Opla wg obecnie obowiązujących zasad (WLTP) zgadza się z tym co konsumują moje pojazdy (Mokka AT i Crossland). Niestety, martwi tak duże zużycie w trudnych warunkach miejskich w jeździe w korkach i zastanawiam się z czego to wynika. Czasem mam wrażenie, że starsze samochody w podobnie trudnych warunkach nie były aż tak paliwożerne, ale może to tylko wrażenie.
  3. To już rzeczywiście nie Mokka. Bryła zbliża się do Crosslanda: Francja elegancja na każdym kroku. Szkoda będzie tej starej muskularnej (jak ktoś gdzieś napisał) sylwetki Mokki. Oczywiście ocena wyglądu to rzecz gustu. Jednym się spodoba innym nie. Ciekawe jaka będzie oferta silników? Pewnie będzie też hybryda, albo czysty elektryk. I czy zużycie paliwa będzie w końcu mniejsze?
  4. Szykowana jest nowa Mokka 2020. W internecie można znaleźć trochę informacji na ten temat.
  5. No cóż, jeszcze raz powtórzę, nie o porównanie silników chodzi, tylko o odczucie zawodu związane z tym, że nowe konstrukcyjnie samochody potrafią palić zaskakująco dużo. To właśnie jest dla mnie motywem przewodnim tego wątku. Komentarz na temat 1,9 TDI chyba to potwierdza.
  6. A dokąd idziemy? Może nie zostałem zrozumiany zgodnie z moimi intencjami. Nie chodzi o żadne porównywanie silników, tylko o negatywne odczucia użytkowników nowych, najwyżej kilkuletnich samochodów dotyczące zużycia paliwa. Parę postów wyżej inni się na ten temat też wypowiadają.
  7. Nie zgadzam się z takim podejściem. Ciągnik siodłowy i Audi RS mają zupełnie inne zastosowanie. Natomiast moje przykłady są cały czas z tej samej bajki - są to auta służące ludziom do dojazdu do pracy, zakupów, od czasu do czasu do dalszych wypraw, itd., ale w różnych momentach rozwoju motoryzacji. Przykłady raczej pokazują, że ten rozwój nie do końca idzie w parze z wyraźnym zmniejszeniem zużycia paliwa, a tęsknota za tym wydaje się wyraźnie na tym forum pobrzmiewać. Otrzymujemy za to większy komfort i przyjemność (dynamika mocnych silników) i oczywiście ekologię w postaci czystszych spalin i ewentualnie mniejszej emisji CO2. PS. Proponuję nie koncentrować uwagi na przykładach Malucha i Trabanta, ale raczej na Octavii (2002 r.). Jeździłem też trochę Fabią (2008 r.) silnik niewysilony 1.4 coś ponad osiemdziesiąt koni - ta, o dziwo, paliła chyba więcej niż Octavia i była dość mułowata. Takie normalne samochody dla normalnego Kowalskiego. Porównanie ich spalania z nowymi samochodami w porównywalnych warunkach codziennej eksploatacji nie wypada wyraźnie korzystnie dla tych nowych, a przy większych prędkościach, na które można sobie w nich pozwolić płynie rzeka paliwa.
  8. No właśnie, gdzie ta oszczędność wraz z rozwojem techniki? Maluch i Trabant, którymi kiedyś jeździłem na pewno nie paliły więcej benzyny niż obecne samochody. Polonez był trochę żarłoczny. Octavia (wolnossące 101 kM, 1.6, ponad 16 lat nią jeździłem) eksploatowana często w korkach pod i warszawskich, ale też na trasach średnio zużywała 7,6 do 8.4 l, na długich trasach około 7 l. W warunkach testu 2 i 5 w wykonaniu KoTeK paliła poniżej 7l, czasem nawet poniżej 6,5 l/100km. I wskazanie komputera zgadzało się z tym co pokazywał dystrybutor na stacji benzynowej. Obecna Mokka pali na poziomie Octavii, Crossland trochę mniej, ale d.. nie urywa.
  9. Chyba się nie zgodzę z takim poglądem. Silnik PSA 130 kM w Mokkce mógłby palić do 0,3 - 0,5 l mniej i będzie to wynikać głównie z jednego cylindra mniej. Dużego zmniejszenia zużycia, szczególnie przy dużych prędkościach nie będzie, a na to głównie są skargi na tym forum.
  10. Testy wyśmienite. Wynik z p. 5 rewelacyjny i zgodny z moimi spostrzeżeniami, że jazda z Vmax w porywach ok. 100-110 km/h jest oszczędna, czyli poniżej 7 l. Punkty 2, 5 i 6 absolutnie zgodne z osiągami mojej Mokki automat. Pokazują one, że samochód pali rozsądnie. Wydaje się, że w p. 1 i 3 u mnie jest ciut lepiej - nie więcej niż 0,3-0,4 l, ale może to być efekt tego, że u mnie komputer trochę zaniża wskazania. Punkt 4 może przerażać, ale tak się raczej nie jeździ. Powtórzę to o czym wspominałem wyżej: moja Mokka pali zgodnie z moimi oczekiwaniami w warunkach w jakich jest eksploatowana, tzn. mieści się w 8l. Jeżdżę też Crosslandem 1.2 turbo 130kM, 3 cylindry. Jest bardziej dynamiczny, gdy potrzeba, nie ma automatu, ma mniejszą masę, a i tak pali tylko około 1l mniej niż Mokka. Inny znany mi przykład: Mazda CX3 120kM wolnossący silnik - około 7l. Wszystkie trzy auta są eksploatowane w podobnych warunkach. Obawiam się, że nie można oczekiwać od silników mocno wysilonych i uturbionych niskiego spalania ( na forum są stwierdzenia w stylu turbo żyje, turbo pije). One mają zapewniać fajny komfort jazdy. Gdyby Mokka miala silnik wolnossący 1.4 o mocy np. 80kM, to paliłaby trochę mniej, ale czy ktoś chciałby tym jeździć? Na koniec pytanie: a jak to wygląda w innych samochodach, innych markach?
  11. W warunkach jazdy prawie cały czas po trasie ekspresowej prędkości średnie będą spore. Poniżej 7 l/100km raczej Mokka nie zejdzie. Ale gdyby np. jechać w miarę ekonomicznie powiedzmy z Grójca do Szczytna przez W-wę, Pułtusk, itd., czyli trochę trasami ekspresowymi i trochę normalnymi drogami przez różne miejscowości, to średnia prędkość będzie na poziomie 65-75km/h, a średnie spalanie może zejść wyraźnie poniżej 7 l. (Trasa przykładowa, po jej części jeżdżę dość często).
  12. Hm, ciekawe uwagi. Czy rzeczywiście utrzymywanie trochę wyższego ciśnienia (ECO) w kołach wpływa na szybsze zużycie amortyzatorów? Może ma ktoś wiedzę w tym zakresie? Były jakieś badania, testy?
  13. Mokka to crossover, czyli samochód do kręcenia się koło domu. Nie wymagajmy dużej przestrzeni bagażowej w samochodzie tego typu. W mojej Mokkce nie ma koła zapasowego (mam zestaw naprawczy), ani gazu. Duży schowek na koło fajnie zwiększa dostępną przestrzeń bagażową. Można tam schować całkiem sporo rzeczy. Uwzględniając to 4 osoby z bagażami na wyjazd weekendowy, albo trochę dłuższy to żaden problem dla Mokki. Zwrócę jeszcze uwagę, że z uwagi na niezbyt dużą kabinę wożenie dziecka w foteliku na tylnej kanapie powoduje konieczność znacznego zmniejszenia przestrzeni dla siedzącego na przednim siedzeniu. Da się, ale komfortowe to nie jest. Poza tym samochód ładny, jeździ się fajnie i wygodnie (szczególnie z automatyczną skrzynią). Byłaby rewelacja gdyby średnio palił ciut mniej, ale i tak nie mam pretensji.
  14. Bardzo ładny wynik, ale specjalnie mnie nie zaskakuje. Silnik niezbyt mocny (120 kM), pięciobiegowa skrzynia, niespieszna i płynna jazda na trasach, łącznie bardzo przyzwoita średnia 56 km/h. Komputer pewnie trochę zaniża, czyli realnie jest około 6,2 l/100 km. Moim zdaniem Mokki palą bardzo rozsądnie właśnie w warunkach jazdy nieautostradowej i nie czysto miejskiej, wtedy, gdy mamy przyzwoitą średnią rzędu 60-70- km/h. Mnie udało się w automacie i 140 kM uzyskać 6,3 l/100 km/h (wg komputera) na odcinu około 170 km ( w tym przejazd przez Warszawę). Dlatego też, jeśli ktoś podejrzewa samochód o nadmierny apetyt proponuję test takich mniej więcej warunkach.
  15. Marekb

    Dyskusja - wrażenia o ASO

    Dołączam do wątku z kilkoma uwagami na tema ASO Opla w Raszynie. 1. Przy odbiorze Mokki uprzedzili o zaleceniu wymiany oleju w skrzyni automatycznej po ok. 60 tys. Plus. 2. Po zakupie nowego samochodu proponują w krótkim czasie wymianę oleju w silniku - oczywiście odpłatnie. W zasadzie plus. 3. Skorzystałem z takiej propozycji w Mokkce - tu ASO trochę dało ciała -- opisywałem to gdzieś w innym wątku. Rodzaj oleju wpisany do książki serwisowej- Dexos 2, na fakturze Dexos 1 gen2, w serwisie MyOpel odnotowane Dexos 2. Wg obecnych zaleceń Opla powinien być Dexos 1 gen 2. Wyjaśniałem tę sprawę przy okazji po kilku miesiącach i jakoś sensownie się wytłumaczyli (szczegóły pomijam). Przy okazji rozmów uzyskałem info, że obecnie do silników benzynowych (w samochodach niezbyt starych) leją D1g2, do wysokoprężnych D2. Ten kontakt z ASO oceniam na minus. 4. Wizyty serwisowe (jeden przegląd, jedna usterka) z Crosslandem (plus, choć temat nie jest zakończony - usterka znowu się odezwała). 5. Utrzymują kontakt z klientem, po wizytach po pewnym czasie dzwonią z pytaniem o to jak sprawuje się auto. Plus. 6. Do kilkumiesięcznego Crosslanda kupionego u nich proponowali koła zimowe w złym rozmiarze - nie dałoby się ich założyć do tego modelu. Oferta na same opony zimowe była mocno wyśrubowana. Minus. Ogólnie kontakt z tym ASO raczej na plus, choć trzeba się pilnować i dociekać. Jest z kim porozmawiać w "recepcji serwisu", pod warunkiem, że trafi się na tego właściwego. Przy okazji o kontaktach z samym Oplem - pomijam szczegóły spraw, bo w tym wątku nie są istotne. W związku z p. 3 korespondowałem bezpośrednio z Oplem w celu wyjaśnienia kwestii oleju. Odpowiedzi przychodziły szybko, choć trzeba było docisnąć, by uzyskać precyzyjną informację i ten kontakt zakończył się sukcesem. W drugim przypadku (pytanie o rzecz, której nie wyjaśnia instrukcja obsługi, związane z wątkiem https://mokkaforum.pl/topic/924-navi950-brak-informacji-kto-dzwoni/), zostałem przez Opel potraktowany z buta - odesłali mnie do ASO. Zaznaczę, że nie próbowałem zgłaszać żadnej usterki, a tylko prosiłem o wyjaśnienia, których brakuje w instrukcji obsługi. Co do kontaktów z samym producentem mam więc mieszane uczucia.
Partnerem serwisu: Karty Plastikowe && Karty Plastikowe
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.