Skocz do zawartości
mlodymat

Awaria - silnik, chłodnica

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

W weekend zaliczyłem pierwszą awarię samochodu.. Jadąć sobie spokojnie autostradą wyskoczył mi komunikat, że muszę zatrzymać pojazd i nie gasić silnika - zostawić na niskich obrotach. Ku mojemu zdziwieniu temperatura silnika była w wysokości powyżej 130*C... w pewnym momencie wyskoczyła mi informacja o tym, że silnik jest przegżany i należy wyłączyć pojazd - który sam się wyłączył po chwili. Pierwsza moja myśl, że może są ubytki oleju lub płynu chłodniczego. Podniosłem maskę, wszystko nagrzane na maksa i cała komora silnika zalana płynem chłodniczym. Gdy wszystko ostygło, zacząłem na własna rękę szukać przyczyny wycieku, byłem w szoku po tym co zobczyłem (zdjęcie). O ile się nie mylę, to jest to przewód od nagrzewnicy do silnika, najśmieszniejszy jest fakt, że obrączka nie była nawet zaciśnięta na końcu przewodu - więc fabrycznie dali ciała. Zadzwoniłem na opel assistance, w ciągu 30 minut ściagnęli mnie do najbliższego serwisu - w Nowogardzie, Kozłowski - dostałem auto zastępcze.

 

Teraz pytanie. Czy po przejechaniu w takim stanie ok. 200 metrów od wyskoczenia komunikatu mógł ulec uszkodzeniu silnik lub uszczelka pod głowicą? Chciałem przypomnieć, że silnik sam się wyłączył. Obawiam się, że silnik mógł się przegżać lub nawet uszkodzić. Czego powinienem przypilnować przy odbiorze pojazdu z serwisu? Jakie czynności powinni wykonać - pomijając odpowiednie podłączenie przewodu oraz mycie całej komory silnika? Jakie kroki podjąć w stosunku do Opla w związku z tym zdarzeniem? Prosze o praktyczne rady i informacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie powinno się nic stać.

Kroków żadnych nie zrobisz - wywiązali się z darmowej naprawy, assistance i auta zastępczego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pech... Jeśli chodzi o wątpliwości to jak Arkos pisze, szybko Cię zwinęli (tylko 30 min.) i załatwili sprawę.

A po odbiorze masz gwarancję dalej - jak silnik będzie dobrze pracował na zimno/ciepło, dobrze przyspieszał, nie zamulał/szarpał, nie zwiększy się spalanie, nie będzie ubywać płynu chłodzącego (jak ubywa a śladów brak, to może być pęknięta uszczelka pod głowicą) - to będzie wszystko ok!

 

ps. a swoją drogą - nie zauważyłeś luźnej obejmy? ja tam czasem zaglądam pod maskę - ale raczej z przyjemności, ciekawości i estetyki (ponad 3 tyś km przejechane a pod maską czysto jak po zakupie:)

 

ale wiesz co... sprawdzę u siebie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@radd

 

A wiesz że o tym samym pomyślałem....czas się dokładniej przyjrzeć i " pomacać " co niektóre przewody i węże,a tak na marginesie jaki jest wlany płyn chłodniczy w naszych autkach?

 

Pozdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radd ale akurat ten przewód jest tak schowany, że na prawdę bardzo ciężko było zauważyć, że jest on nieprawidłowo zamocowany a raczej w ogóle nie zamocowany. Dziś odebrałem samochód z serwisu - wymyta komora silnika, zamocowany przewód, uzupełniony płyn chłodniczy. Auto zebrali z trasy strasznie brudne i nawet nie pofatygowali się aby je umyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A propos mycia przed Mokką miałem nowego Fiata Bravo i jak auto było w serwisie w ramach gwarancji to za każdym razem było umyte :) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jarek, ja kupiłem w ASO za 20 zł 1L koncentratu (rodzaj ten sam co w aucie). A wlałem w sumie 200 ml (100 koncentratu i 100 wody).

Nie wiem co to za nazwa (ale jakiś GM), wklejam fotke.

 

edit: co do mycia, to Koledzy nie wiem jak to jest w Oplu... Po przeglądzie to na pewno myją, ale czy po innych usługach mycie jest bezpłatne?? Jeżeli pobrudzą auto, to je sami myją (za free)

post-7-0-78879100-1444144804_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Buzka23

Przy każdej ingerencji w lakier, muszą samochód umyć, po przeglądzie muszą samochód umyć. Z tego co wiem to po naprawie mechanicznej nie muszą, ale czasami myją

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mycie samochodu przy przeglądzie wynika z tego, że mamy gwarancję na perforację nadwozia. Auto musi być czyste, aby na zleceniu oznakować miejsca uszkodzeń lakieru. Jest też (powinno być) przegląd stanu powłoki lakierniczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dostałem oficjalną odpowiedź, że w momencie, gdy auto stoi na parkingu w związku z awarią + jest jazda testowa pojazdem w związku z awarią (a była) to muszą umyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spotkała mnie podobna sytuacja jak ta opisana na początku tematu. Wracając A4 z Gliwic do Wrocławia wyskoczył komunikat o przegrzaniu silnika i pozostawieniu silnika na wolnych obrotach. Wskazówka temperatury pokazywała 130. Wyłączyłem tempomat i wskazówka temperatury powoli wróciła na 90. Przejechałem jeszcze kawałek i wskaźnik temperatury powoli przesuwał się w kierunku 130 i ponownie włączył się komunikat o przegrzaniu. Zatrzymałem samochód i zajrzałem pod maskę. A tam wyglądało na to, że układ chłodniczy jest pusty. Potem po przekręceniu kluczyka zaczął pokazywać się komunikat o koniecznej wymianie oleju. Auto na lawetę i do Wrocławia. W poniedziałek autem ma zająć się ASO.

Mam obawy czy mogło to mieć negatywny wpływ na silnik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety moje obawy się sprawdziły. Awarii uległ silnik. Praktycznie auto od 23 XII stoi w serwisie i do końca roku zdemontowali tylko głowicę i nie potrafili udzielić informacji co było przyczyną awarii samochodu. Nie ustalili nawet gdzie nastąpił wyciek płynu chłodniczego. Firma do której przekazano głowicę do sprawdzenia miała urlop do 1 stycznia i 2 otrzymałem pierwszą informację o samochodzie: wypalone gniazda zaworowe. Jak zapytałem się co było przyczyną wypalenia gniazd pan z serwisu powiedział, że pierwszy raz spotkał się z  czymś takim i nie wie co mogło być tego przyczyną, Jeżeli gniazda będą dostępne w Polsce to wymiana potrwa 2-3 dni. Jeżeli trzeba będzie je sprowadzić z Niemiec to mam dodatkowy co najmniej jeden tydzień niesprawne auto. Jak zrobią głowicę i ją zamontują to dopiero wtedy będą ustalać co jeszcze jest zepsute.

Może ktoś ma jakieś przypuszczenia co mogło być przyczyną wypalonych gniazd i ewentualnie gdzie podział się płyn chłodniczy.

I jeszcze może ktoś da mi jakieś namiary gdzie mogę złożyć skargę na ASO bo czas naprawy mojego samochodu powoli zaczyna mnie dobijać.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wtryskiwacze gazu kończą żywot, na zubożonej mieszance latało to i gniazda mają dość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, ar2r napisał:

Tak, fabryczna instalacja.

To juz wiesz czemu tak sie stalo... zreszta ArKos to wyjasnil. Inne sa warunki spalania gazu,szczegolnie temperatura i bardzo czesto wlasnie wypala gniazda zaworowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samochody z fabryczną instalacją mają mieć silniki przystosowane do gazu i gniazda nie powinny wypalać. Mokka ma przejechane 70 tyś. i moim zdaniem silnik powinien wytrzymać. Kiedyś na Polonezie na gazie przejechałem ponad 300 tys. i silnik był w dobrym stanie.

Wtryskiwacze też chyba nie powinny paść po 70 tyś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, ArKos napisał:

Wtryskiwacze gazu kończą żywot, na zubożonej mieszance latało to i gniazda mają dość.

Czy samochód ma jakiś komputer który jest odpowiedzialny za kontrolę składu mieszanki i nie powinien informować jak coś jest źle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To działa tak, że są "widełki" wartości. Dopóki nie wykracza poza, to nie zgłasza błędu.

 

9 godzin temu, ar2r napisał:

Wtryskiwacze też chyba nie powinny paść po 70 tyś.

Nawet nie wiesz, jak się mylisz. Wymieniałem na gwarancji parowniki, wtryskiwacze, auta miały niekiedy po 40-50 tys km.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, ar2r napisał:

Samochody z fabryczną instalacją mają mieć silniki przystosowane do gazu i gniazda nie powinny wypalać. Mokka ma przejechane 70 tyś. i moim zdaniem silnik powinien wytrzymać. Kiedyś na Polonezie na gazie przejechałem ponad 300 tys. i silnik był w dobrym stanie.

Wtryskiwacze też chyba nie powinny paść po 70 tyś.

Kiedys to wszystko bylo masywne,jak projektowali silnik z poloneza to nikt o gazie nawet nie myslal. Dzisiaj to wszystko jest lipne wez przyklad z agd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że nie można tak generalizować. Istotny w tym wszystkim jest też uczciwy i regularny serwis, o co teraz coraz trudniej bo warsztat ma kolejkę chętnych i mechanik musi się spieszyć. Warto też od czasu do czasu zajrzeć samemu pod maskę, popatrzeć i posłuchać silnika...

Miałem wcześniej Astrę J z silnikiem A14NET, głowica teoretycznie bez wzmocnienia pod LPG. Instalację założyłem przy przebiegu ok 60 tyś km i służyła bezawaryjnie do sprzedaży tj. 150 tyś km. Serwis był systematycznie co 10 tyś, ale instalator tak się przykładał, że trwał ok 2 godzin. Zawsze byłem w warsztacie i widziałem jak sprawdza dosłownie każdy element, a po wszystkim diagnostyka na postoju i pod obciążeniem. Niestety cena usługi też była wyższa, proporcjonalnie do czasu :), ale przez cały mój okres eksploatacji nie miałem problemów w trasie i nie trzeba było nic wymieniać/poprawiać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli by policzyć pełny koszt takiego uczciwego serwisu co 10 kkm plus Twój czas to jak rozumiem LPG nadal się opłaca w eksploatacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, vitoldo napisał:

Jeśli by policzyć pełny koszt takiego uczciwego serwisu co 10 kkm plus Twój czas to jak rozumiem LPG nadal się opłaca w eksploatacji?

 

Liczyłem troszkę inaczej, ponieważ dla mnie komfort i bezstresowa jazda - bezcenne. Jako że jestem "techniczny" i ciekawość to moja cecha, to przy okazji sporo też się dowiedziałem, instalator pracując opowiadał mi o każdym elemencie instalacji tzn. jak jest zbudowany, jak działa, jak ustawić itp., przy okazji mówił o szkoleniach na których był, o nowościach w LPG itd... a tego wszystkiego w necie bym nie wyczytał.

A wracając do tematu, na różnych forach sporo jest wątków o ubytkach płynu chłodniczego z tego silnika, to jedna z jego cech :) i chyba najczęściej winy jest plastikowy osprzęt układu chłodzenia.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć.Uważam ,ze wypalone gniazda(w/g mnie to sciema)nie maja nic wspólnego z przegrzaniem,wczesniej kontrolka check-wypadanie zapłonów.Po prostu był mały wyciek płynu,brak kontrolki poziomu i trzeba sprawdzac fizycznie poziom.Silnik z fabrycznym gazem(nie mylić z montażem przez ASO)mają inną konstrukcję tj zawory i gniazda specjalne do gazu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


Partnerem serwisu: Karty Plastikowe && Karty Plastikowe
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.